Domorosłe serowary. Jak zrobić samemu biały ser

| środa, 18 lipca 2012
kanapka z domowym białym serem i szczypiorkiem

Krowa to jednak jest żywicielka. Tyle dobroci można wygenerować z mleka. Jako że moja mama pochodzi ze wsi na pograniczu Kurpiów, Podlasia i Mazowsza, jako dzieci każde wakacje spędzałyśmy w Nadkolu. Malownicze zakola i starorzecza Bugu, ujście Liwca, lasy i piękne nadbużańskie łąki. A nad wieczorem zawsze szklanka ciepłego mleka, prosto od krowy, z pianką. Dziś pewnie za nic nie przełknęłabym takiego mleka, ale wtedy to był rarytas. Masło babcia robiła sama, ale twarogów nie pamiętam.

Pamiętam je za to z okresu ogólniaka, bo zaprzyjaźnione rodzeństwo z mojej klasy miało dostęp do świeżego mleka i w ich kuchni zawsze na pielusze i sitku odcedzał się ser. Często go podskubywałam, smakował niebywale. W domu też robiłam biały ser, zarzuciłam jednak ten proceder na dobrych kilkanaście lat. Właściwie to nie bardzo wiem dlaczego. Kilka dni temu nagle mnie olśniło! No jasne, ser! Czemu ja go właściwie nie robię, przecież jest łatwiejszy nawet od ogórków.

Muszę przyznać że zapaliłam się do serowarstwa. Pognałam do sklepu po mleko, na szczęście było moje ulubione Koneckie (i przysięgam, wcale nie dlatego, że mój ukochany i paru dobrych znajomych pochodzi z tej samej miejscowości co ono). Potem do apteki po gazę („Czy może być niejałowa?” – spytała pani magister. Pewnie że może. W końcu co w domowej kuchni jest jałowe?). I już miałam wszystkie składniki. Plus garnek, sitko i palnik.

Domowy ser biały – twaróg

Czas przygotowania: 15 minut, plus zsiadanie mleka, plus stygnięcie sera

Na około 30–40 dag sera potrzebujemy litr tłustego świeżego mleka. Koneckie jest bardzo dobre, bo ma aż 3,5% tłuszczu, co jest rzadkością na naszym rynku. Nie może to być w żadnym wypadku mleko UHT, bo takie się nie zsiądzie nigdy. Proces podgrzewania w celu przedłużenia świeżości pozbawia je bowiem bakterii, odpowiedzialnych za zsiadanie. Mleko musi się najpierw zsiąść czyli skwaśnieć. Dlatego po powrocie ze sklepu nie wkładamy go do lodówki, a zostawiamy na wierzchu.

Moje mleko skwaśniało już po dwóch godzinach, bo upał był tego dnia okrutny. Jak poznać że się zsiadło? Jest rozwarstwione, a po wstrząśnięciu i zmieszaniu wypija je James Bond. No nie do końca;), po wstrząśnięciu i zmieszaniu ma konsystencję kefiru lub maślanki. Takie mleko wlewamy do garnka i doprowadzamy do wrzenia. Wtedy rozwarstwi nam się na cacy.

odsączanie białego sera

Przygotowujemy sitko, które przykrywamy gazą lub pieluchą tetrową. Możemy postawić pod nie naczynie. Przelewamy zagotowane mleko przez sitko. To co przeleci to serwatka, którą można wylać, ale radzę schłodzić i pić w upały, bo jest dobra i zdrowa, a także lekko przeczyszcza. To co zostanie na pielusze jest twarogiem właściwym. Trzeba poczekać aż wystygnie i wyjąć z gazy, przekładając do pudełka. I już. Prostota. Mówię Wam, jaką satysfakcję będziecie mieli! A może nawet zapragniecie czegoś więcej, i nabędziecie książkę o wyrobie serów, jak mój ukochany…

domowy biały ser

4 komentarze

  1. Malgosia
    11 sierpnia 2013

    Dlaczego ser mi wychodzi bardzo chudy, taki kruszący się na najdrobniejsze okruszki- robiłam wg przepisu z bardzo tłlustego mleka , prosto od krowy , kupionego na wsi od zaprzyjaźnionej gospodyni? pzdr Malgosia

    Odpowiedz
    • Kinga
      25 października 2013

      Ja też właśnie robię w tej chwili serek biały;)
      Robiłam już wiele lat temu.Robię z mleka prosto od krowy,albo zbiorę śmietanę,albo nie,to zależy czy potrzebuję.Ty Małgosiu piszesz że też robisz z mleka od krowy i Ci się kruszy..
      Ja robię tak..gdy mleko zrobi się zsiadłe,daję je na bardzo malutki gaz,nigdy ale to nigdy nie wolno doprowadzić do wrzenia!!!
      Skąd autorka bloga ma taki przepis? gdybym doprowadziła do wrzenia to wyjdą mi same suche wióry,które a i owszem po odciśnięciu w pieluszce nadadzą jakiś kształt..
      Proszę autorko bloga spróbować jak ja robię,gdy dotykam garnek ma być mocno ciepły,mleko nie może zawrzeć,nie wolno go mieszać nawet,rozbełtywać…gdy ostygnie to odcedzam od razu na sitko i nic nie dotykam,nie dogniatam,samo się osącza z serwatki.Potem tylko na talerz czy półmisek,pyszny mięciutki tłuściutki serek:-) Polecam ;)

    • Anonim
      5 listopada 2013

      bo ani zduzo go odwazala ,byl bardzo goracy, I dlatego sie kruszyl

  2. Wielka Pyszność
    25 października 2013

    Za każdym razem tak robię i wychodzi smaczny ser. Dopiero teraz dowiedziałam się, że nie można doprowadzić do wrzenia. Dziwne, bo tyle lat mi wychodził. Gdyby faktycznie to był warunek konieczny, to kiedyś tam w przeszłości wyszłyby mi twarde wióry, a tak się nie stało. Ciekawe jak to w końcu jest? Może jednym wychodzi, a drugim nie? Pozdrawiam i dziękuję za cenne uwagi.

    Odpowiedz

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Wypełnienie wszystkich pól jest wymagane.



Komentarz