Pollachius virens. Czarniak z zielonym groszkiem

| piątek, 1 marca 2013
czarniak z zielonym groszkiem

Kto łaciny liznął za młodu, ten błędnie będzie interpretował łacińską nomenklaturę. Bo mnie, jako absolwentce klasy humanistycznej od razu zabrzmiało swojsko, „mąż polski”. Ale nie mąż swojej żony, ale raczej mąż jako mężczyzna, do tego dzielny. Ale gdzie tam dzielny polski mąż w nowozelandzkich wodach? Mało tego – gdzie tam mąż polski posiadałby czarne podniebienie? Jakby takowy gdzieś się znalazł, na pewno objęty byłby ekskomuniką, anatemą i nazwany diabłem morskim. A diabeł morski to zupełnie inna ryba, to manta birostris z wybrzeży Afryki i Ameryki Południowej. Gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Kołomyja.

Dlatego pozostaję przy czarniaku z Nowej Zelandii. Akurat ten jest stamtąd, bo oto dowiaduję się, że w Bałtyku też zdarza mu się moczyć płetwy. Czyli jednak może coś jest w tej martwojęzykowej nazwie (wiry polskiego Bałtyku). W każdym razie ryba to smaczna, o mięsie zwartym i białym. Gatunek jest wędrowny i drapieżny przy okazji. Nie miejmy więc wyrzutów pałaszując go na obiad, bo on też święty nie był i parę skorupiaków ma na sumieniu. Podajmy go z groszkiem i boczkiem, wtedy prezentuje się po prostu ładnie. Sos to w tym przypadku wino, masło i natka, przyrządzony na patelni po rybie, żeby odzyskać trochę smaku.

Czarniak z groszkiem
i sosem maślano–winnym

Czas przygotowania: pół godziny

Składniki dla dwóch osób:

  • dwa filety z czarniaka (lub innej białej, morskiej ryby)
  • opakowanie mrożonego groszku
  • 100 g boczku
  • 2 ząbki czosnku
  • mąka do oprószenia ryby
  • sól, pieprz i olej do smażenia ryby

Na sos:

  • 100 ml białego, wytrawnego wina
  • 70 g zimnego masła
  • natka pietruszki, lub tymianek świeży
  • sól i pieprz

czarniak z zielonym groszkiem i boczkiem

Groszek gotujemy do miękkości, najlepiej na parze. Boczek kroimy w kostkę, podsmażamy, dodajemy czosnek pokrojony w cienkie plasterki i ugotowany groszek, doprawiamy. Rybę myjemy, osuszamy papierowymi ręcznikami, solimy, pieprzymy i oprószamy mąką. Rozgrzewamy patelnię, wlewamy olej i smażymy rybę z dwóch stron na złoto, około 4–5 min. z każdej strony. Zdejmujemy rybę z patelni i odkładamy w ciepłe miejsce. Na tę samą patelnię wlewamy wino (jeśli jest bardzo brudna od mąki, przecieramy ją ręcznikiem papierowym), odparowujemy ¾ objętości. Zdejmujemy z ognia i dodajemy zimne masło w kawałkach, mieszając energicznie. Dodajemy zieleninę i doprawiamy. Serwujemy rybę z groszkiem, polewając sosem. Danie może o angielskiej proweniencji, ale w naszych warunkach też się sprawdza. No i ta groszkowa zieleń.

2 komentarze

  1. Marzynia Mamcia
    2 marca 2013

    he, he, wywód z Polakiem za dychę, aczkolwiek mocno trzeba zmrużyć oko ;-)
    A rybka? cóż, pewnie pyszna, ale u nas nie ma takiej. Za to byli goście z czarnymi podniebieniami (jakoby), ale wyemigrowali po 1945 roku, bo wieś kolaborowała z Niemcami.

    Odpowiedz
  2. bryssska ,www.magicznakuchnia.blox.pl
    8 marca 2013

    kiedyś jadłam takie samo danie u mojego kolegi z Krakowa tylko ryba była inna , dodał pyszny sos grzybowy

    Odpowiedz

Napisz odpowiedź do komentarza Marzynia Mamcia

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Wypełnienie wszystkich pól jest wymagane.



Komentarz

Anuluj pisanie odpowiedzi