Szakaron. Makaron zdecydowanie na włoską modłę

| wtorek, 22 maja 2012
Makaron z cukinią, karczochami i suszonymi pomidorami

Przypomniała mi się historyjka, tak a propos sera z kozy. Jechałam kiedyś z Krakowa do Bielska. W pewnym momencie podróży zobaczyłam z okna autobusu pizzerię „Capra”. Co za bezsensowna nazwa dla pizzerii – pomyślałam, bo słowo to oznacza kozę w języku italiańskim. A koza do pizzy ma się niemrawo. Kiedy po chwili zobaczyłam nazwę miejscowości – Kozy – wyśmiałam samą siebie, bo w świetle tego odkrycia nomenklatura była znakomita. Nie wydaje mi się, że kiedykolwiek przekroczę progi owej pizzerii, ale ją zapamiętam i będę wypatrywać przejeżdżając przez tamtejsze okolice.

Ser został spożyty, pozostało jednak mnóstwo innych wiktuałów do obróbki i konsumpcji. Cóż jednak z tego, skoro na podobę motylicy wątrobowej zalęgł się we mnie leń? Je leń? Je, ale najlepiej żeby mu podali na tacy. Gotowiznę. On będzie żuł i tępo patrzył w ścianę. Ożywi się tylko na wieść o najnowszym odcinku właśnie oglądanego serialu. Że tarta miała być na słodko? Przecież, u licha, jest gorąco. Jak włączę piekarnik, temperatura w mieszkaniu będzie nie do wytrzymania. A dom ma być przecież oazą, a nie środkiem pustyni.

tagliatelle żółto-zielone szpinakowe

Na kulinarną niemoc sposób jest tylko jeden – makarony. Najlepiej te szybko się gotujące. Czułam że znowu posmakuję włoskiego stylu życia. Właściwie ta myśl nie wydała mi się przykrą. Leń – Motylica podchwycił ją ochoczo i nawet się ożywił/ożywiła. Jako że wśród darów losu ze sklepu – i skłamałabym pisząc, że to ukochany sklepik osiedlowy – był słoik karczochów w oleju, postanowiłam dołączyć część jego zawartości do listy składników obiadowych. Reszta przedstawia się następująco:

Makaron z cukinią, karczochami
i suszonymi pomidorami

Czas przygotowania: 15 minut

Składniki dla trzech osób (tym razem przekornie ;)):

  • 300 g makaronu – dowolnie wybrany, ja użyłam tagliatelle żółto-zielone szpinakowe
  • kilka karczochów z zalewy (szukajcie a znajdziecie – ma je na przykład Lidl)
  • kilka pomidorów suszonych
  • kilka plastrów cukinii
  • kilka ząbków czosnku
  • pół małej cebuli
  • olej/oliwa do smażenia plus oliwa extra vergine do sosu (lub olej rzepakowy, lub inny tłoczony na zimno – taki jaki najbardziej lubicie)
  • opcjonalnie – ser grana padano / natka pietruszki do posypania

karczochy w zalewie

Cóż, z kronikarskiego obowiązku napiszę jakie są procedury. Macie makaron? „Wiecie co z nim zrobić. Na mój koszt!”. No może niekoniecznie na mój, ale ugotujcie go w osolonej wodzie, pokrójcie składniki, podsmażcie na patelni i połączcie to wszystko. Nie miałam w domu białego wina, ale dodałam olej z suszonych pomidorów, trochę tego z karczochów i nieco zalewy z zielonego pieprzu. Sprawdziło się znakomicie. Siostra i ukochany byli radzi smakując. Motylica też nie narzekała.

1 komentarz

  1. Skr
    7 lipca 2015

    100g makaronu na osobę? Włoch by się za głowę złapał.

    Odpowiedz

Napisz odpowiedź do komentarza Skr

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Wypełnienie wszystkich pól jest wymagane.



Komentarz

Anuluj pisanie odpowiedzi