Sloppy Joe – najlepszy pomysł na sos boloński, który został z obiadu

Sloppy Joe – najlepszy pomysł na sos boloński, który został z obiadu

Przyznaję, że jeszcze dwa lata temu nie miałam bladego pojęcia o istnieniu tej pysznej kanapki.

Krem z selera z mulami

Krem z selera z mulami

niedziela, 17 sierpnia 2014

To od początku była inspiracja. Widziałam się ze znajomymi, którzy właśnie wrócili z popasu w Zazie Bistro. Jest to jeden z moich ulubionych lokali w Krakowie. Za każdym razem dostaję tam jakieś rarytasy. Do Zazie właśnie zabrałyśmy rodzicielkę na świętowanie Dnia Matki, by mogła skosztować muli w winie pierwszy raz w życiu.

Rośniesz jak młody bób

Rośniesz jak młody bób

wtorek, 15 lipca 2014

Ech ta Beata… Wiele szlagwortów wniosła do potocznego języka. Nie będę się rozpisywać nad walorami artystycznymi twórczości zespołu Bajm – zajmę się niższymi piętrami piramidy Maslowa. Czuję że mam legitymację by analizować tę formację muzyczną, ponieważ jeden z członków pierwszego składu jest byłym szwagrem mojego serdecznego kolegi – to chyba wystarczający powód, by poczuć z zepołem specjalną więź.

Dojrzały antrykot ze szparagami

Dojrzały antrykot ze szparagami

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Jako że moda na burgery i steki jest w naszym kraju w rozkwicie, karierę zrobiło słowo „sezonowany”. W narzeczu Wiślan i Polan znaczy to tyle co „dojrzały”, „dojrzewający”. W leśnictwie termin ten oznacza utratę wody przez drewno, tutaj jest podobnie. Oprócz utraty wody, sezonowanym mięsie dodatkowo zachodzą procesy kontrolowanego rozkładu, co nadaje mu niezrównane walory smakowe. Możecie pogłębić swoją wiedzę o tym procesie buszując w internetach – ja nie jestem ekspertką w tej dziedzinie.

Schab na lato

Schab na lato

środa, 18 czerwca 2014

Jest powszechnie przyjęte, że podczas letnich upałów nie je się tłusto, mięsnie i zawiesiście. Wielu ludzi mówi, że w upały nie mają ochoty na jedzenie, że najchętniej piliby wodę lub inne płyny (te lekko gazowane, z kilkuprocentową zawartością alkoholu zwłaszcza). To zjawisko w ogóle mnie nie dotyczy.

Szparagi w towarzystwie

Szparagi w towarzystwie

czwartek, 15 maja 2014

Mogłyby być też „w akompaniamencie”. Oszczędzę jednak tych frazeologicznych potworków z restauracyjnych menu, których zapamiętywanie i przekazywanie światu to moja życiowa misja. Umówmy się, że szparagi po zebraniu z pola najlepiej się czują w towarzystwie człowieczym, niezależnie czy są białe czy zielone (tutaj nasz gatunek nie wykazuje się specjalnym rasizmem, no może tylko poza faktem, że zwykliśmy uważać białe za delikatniejsze). I właśnie w moim towarzystwie znalazły się ostatnio dwie wiązki, każda w innym kolorze.